Hobby

Wyścigowa legenda Ameryki

Adrenalina szczelnie wypełnia trybuny. Akcji można prawie dotknąć. Jest tak blisko. A nawet jeżeli ktoś siedzi dalej, to przemożny dźwięk wkradnie się w każdy synaps.

8,2 miliarda dolarów w prawach do przekazu telewizyjnego. Licencja sprzedana do ponad 150 krajów. Pod względem oglądalności na trybunach, nawet rugby dla dziewczyn, czyli Football Amerykański, zostaje w tyle. Początki miał skromne i plebejskie. Nie usłyszycie tu historii o bogatych baronach w miękkich kapciach, albo o krewkich Włochach z rzeźbiarskim zacięciem. Tu wszystko zaczęło się od nielegalnego bimbru. Nadal nic wam to nie mówi? Posłuchajcie…

Daytona

W 1920 roku w Ameryce Północnej podpisano ósmą poprawkę do konstytucji. Brzmi niegroźnie, ale kryła się za nią prohibicja, która miała być lekiem na degenerację społeczeństwa. Jej efektem był rozkwit nielegalnej produkcji i przemytu alkoholu. Najważniejszym procesem w bimbrowym biznesie było umiejętne szmuglowanie. Nie można było tego zrobić byle autem. Ciężarówki były naturalnie podejrzane. Trzeba było użyć czegoś co nie zwracało uwagi Policji. Jednym z takich wozów był Ford Business Coupe z 1941 roku. Używany zazwyczaj przez pracowników banku lub sprzedawców Biblii. Naturalnie pan Policjant nie będzie marnował czasu człowiekowi, który buduje „Amerykański Sen”.
Auta były specjalnie przerabiane by schować w nich jak najwięcej „wódy”. Każdy był pełen specjalnych schowków i sekretnych klapek. Tak przygotowany pojazd, mógł być alkoholowym mułem i panaceum na finansowe bolączki „pokrzywdzonych” obywateli. Czasami jednak, genialny plan zawodził.
Policja (coraz bardziej podejrzliwa) sprawdzała nawet „grzecznych obywateli”.

Ford Business Coupe

Dlatego by nie dać się złapać, trzeba było być… szybszym! Szmuglerzy zaczęli modyfikować silniki i zawieszenie, by ich pojazdy mogły wytrzymać pościgi i zostawić „niebieskich” w tyle. Nie było wówczas gotowych „kitów” i firm tuningujących. Wszystko robiono metodą prób i błędów. Wyniki były zaskakujące. Nagle zwykły Ford „przedstawiciela handlowego” jechał szybciej niż niejeden sportowy wóz. Biznes miał się dobrze, a szmuglerzy zaczęli chwalić się i porównywać swoje przerobione samochody. Spotykali się na dzikich torach i organizowali wyścigi. Niektórzy dzielili się sekretami, inni podkradali pomysły. Wszystko, żeby tylko być szybszym. Ich domem stało się miejsce zwane Daytona Beach.

Ford

Popularność szmuglerskich wyścigów  szybko zaczęła rosnąć. Przez kolejne dekady zrodził się z nich sport, który wybrał tor Daytona jako swoje stałe miejsce spotkań. Właśnie w okolicach tego toru mieszkał mechanik William France. Sprowadził się tam w latach 30-stych i sam startował w kilku wyścigach. Zauważył, że przyciągały one tłumy widzów, ale też oszustów. Promotorzy kierowców często znikali z wygranymi, zostawiając ich z niczym. France postanowił stworzyć związek i ustalić reguły. Zaprosił najlepszych do baru Ebony w Daytona Beach i rozpoczęły się rozmowy. I tak w lutym 1948 roku powstało stowarzyszenie wyścigów aut fabrycznych.

Plymouth

67 lat później samochody biorące udział w tych wyścigach nadal zadziwiają prostym, chłopskim podejściem. Mają blisko 1000 KM, zero elektronicznych pomocy takich jak ABS czy ESP. Nie mają nawet wtrysków ani licznika poziomu paliwa. Nie można do nich podłączyć laptopa. Kierowca musi „ustawić” auto sam.
Ścigają się z oszałamiającymi prędkościami jadąc zderzak w zderzak i ryzykując życie. Mówi się, że jest to sport motorowy, który daje najwięcej przyjemności widzowi. I pewnie coś w tym jest, biorąc pod uwagę, że po zakończonym wyścigu, fani mogą się przejechać bolidami na siedzeniupasażera.

NASCAR 2

Jeżeli nadal nie zgadliście to przybliżę amerykańską nazwę. National Association for Stock Car Racing. W skrócie… NASCAR.

Materiał opublikowany gościnnie przez autora bloga 98 Oktanów, jednego z najlepszych polskich blogów o historii motoryzacji.

www.98oktanow.pl

 www.facebook.com/98oktanow

Komentarze